A skad Ty wiesz ile ja mam lat?W tym ME w roku 2000.
Najpierw przyczepie się do tego, że miałaś 11 lat i wątpię byś zgłębiła wtedy tajniki piłki nożnej na tyle by to ocenić, zapamiętać, przytoczyć teraz.
ALbo to => cytat z wp
"W sobotni wieczór na stadionie w Brukseli Włosi rozprawili się z Rumunami, ale zrobili to we własnym stylu, czyli stosując catenaccio (murowanie bramki i wyprowadzanie kontrataków). Pierwsza bramka Francesco Tottiego padła ze spalonego. Także co do drugiego gola można było mieć wątpliwości. Z boiska za symulowanie faulu wyrzucono Gheorghe Hagiego, który był ciągnięty za koszulkę w polu karnym. Spotkanie w stolicy Belgii było najsłabszym widowiskiem ćwierćfinałów. "
zrodlo: http://abc.wp.pl/euro2000/27_06.html
Nie. Kibicowalam Portugalii.Uległaś manii kibicowania Holandii jaka się wówczas przez Polskę przewinęła.
Niezlych rzeczy mozna sie tu o sobie dowiedziec.. Ciekawe skad takie przypuszczenia?I pamiętasz w zasadzie tylko ten mecz.
Nie, napisalam tak gdzies? Ktos zarzucil mi, ze nie wiem co catenaccio, a ten mecz najbardzej mi pasowal do mojej i szeroko stosowanej takze przez innych definicji tego slowa.Oczywiście uważasz, że drużyna grajaca w 10-tkę na boisku rywala powinna atakować i opanowywać środek pola?
Moim zdaniem ilosc strzelanych bramek nie ma tu nic do rzeczy. Mozna atakowac przez caly mecz i nic nie strzelic, mozna grac defesywnie i zdobyc 3 gole..Wcześniejsze mecze? Cóż, w każdym z nich Włosi aplikowali rywalowi po dwie bramki. To nie jest defensywna piłka.
ALe ja nie szukam jej w odleglych czsach. Tak sie akurat zlozylo, ze na tym turnieju zaczal mnie irytowac ten ich styl. Pewnie ze wzgledu na wiek, dopiero na tym i juz na tym.Swoja drogą - to znaczące, że przykładów defensywnej taktyki Włochów musisz szukać w tak odległych czasach.
Trzy mecze, ktore powoduja, ze 100% pojedynkow miedzy wloskimi druzynami w LM w tamtym sezonie bylo nudne.Idziemy dalej:
Finał LM - przyznaję, był nudny.
Mecze półfinałowe były niewiele ciekawsze.
Ale, kobieto, to są trzy mecze w sumie!
Nie napisalam, ze nie lubie, tylko, ze nie mam zamiaru ich ogladac. Czytaj ze zrozumieniem.Tu już jest Twoja kompromitacja. Nie lubie, choc nie widziałam, nie wiem jakie są.
Odnosnie polfinalow Liverpool - Chelsea mam podobne zdanie.Ja mogę, argumentując identycznie jak Ty, powiedzieć, że angielska piłka jest defensywna. I to strasznie. Na mecze Chelsea z Liverpoolem po prostu się patrzeć nie dało. Obie drużyny broniły się tylko dziesiątką zawodników.
Masz do tego prawo. ANi mnie to ziebi, ani grzeje.Jakie są mecze ligowe? Nie wiem, nie oglądam. Po tych traumatycznych przeżyciach nie mam ochoty.
Jak widac niedokladnie czytasz moje posty:Ale także Ty powinnaś pamietać o wspaniałych bojach Juventusu z Realem, o bardzo dobrzej grze z przodu Włochów na ostatnich MŚ (choćby trzy bramki zaaplikowane Ukrainie) czy o takim szczególe, ze w dogrywce półfinału MŚ na boisku przebywało aż 4 napastników włoskich!
Ale nie. Ty to olewasz. Ciebie to nie interesuje.
"Nie twierdze przy tym, ze mecz z udzialem wloskiej druzyny nie moze byc ciekawy w jej wykonaniu, ale wiekszosc tych, ktore mialam 'przyjemnosc' widziec raczej byla irytujaca niz interesujaca. "
To, ze nie zrozumiales sensu tej wzmianki o Euro to juz ustalilismy. A przykladow bylo mnostwo i w pozniejszych latach. Poszukaj w moich postach.Ale skoro przykładów defensywnej piłki musisz szukać 7 lat temu, skoro otwartych meczów piłki włoskiej zwyczajnie nie widziałaś a mecze ligowe Ciebie nie interesują - na Boga, nie komentuj. I to dość kategorycznie.
Znam dziewczyny które się świetnie orientują w piłce nożnej i potrafią sie o niej wypowiadać.
Nie psuj im opinii
Z tym sie zgadzam. Zreszta napisalam wczesniej cos podobnego.fieldy pisze:To, ze widziałaś kilka meczów które nie były wielkiemi widowiskami to nie znaczy, ze wszystkie tak wyglądają



