Filozofia włoskiej piłki

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Post autor: Bienias » 20 lis 2007, 22:08

Martin Pellegrino pisze: Powiem Ci jeszcze jedno: w Anglii piłka i mecz jest jak wyjście do kina czy teatru. Nie ma tam utarczek słownych (pomijając Mourinho - on dodawał kolorytu tej lidze), prowokowania przeciwnika i chęci odniesienia zwycięstwa już przed meczem. We Włoszech piłka to pasja, ostatnio faktycznie ta pasja wyszła na ulicę i pokazała swoje drugie, mroczne oblicze, ale nie zmienia to faktu, że tam każdy chce być najlepszy. A co się dzieje jak 5 czy 6 klubów walczy o Scudetto (kolejna przewaga Calcio nad innymi ligami - to jedno słowo jest magiczne, żadna inna liga tego nie ma) a tylko jeden z nich może wygrać?
A ja tego nie lubie! nie uwazam zeby wyzywanie przeciwnika matki od k i c czy tam p bylo cool ;) albo brutalne faule zeby pokazac kto tu rzadzi.
A pasja tak wielka ze srednia widzow serie a jest troszke wyzsze od tej szkockiej a juz nie chce jej porownywac np 4 innych lig europejskich:P
Prawa telewizyjne we wloszech tez jakos nie osiagaja zawrotnych cen itp
Wiec jakos nie widze zeby wlosi byly tak fanatyczni jak np anglicy czy tez niemcy.
a to ze 5-6 druzyn walczy o mistrzostwo to zaden czynnyk bo w PD tez moge powiedziez ze walczy 5-6 i to jest zadna przewaga( na przestrzeni ostatnich 10 lat we Wloszech bylo 5 roznych mistrzow a w Hiszpanii 4)
Gdyby nie Milan oraz Juventus to przedstawiciele Serie A by w Lm nie istnieli

Wróć do „Włochy”