To był świetny turniej Włochów. Pokazali kawał dobrej piłki.Marta M. pisze:Wszystko zaczelo sie od Euro 2000, wtedy poznalam termin catenaccio, Wlosi z ta swoja zelazna defensywa doszli az do finalu i jednoczesnie stali sie najbardziej nielubiana przeze mnie reprezentacja...
Ja pamiętam, emocji nie brakowało, ale to akurat był rzeczywiście mecz dla tych, co zwyczajnie włoską piłkę lubią...Danielinho90 pisze:Haha ale pamietam mecz Milan-Juventus i 120 minut 'bardzo frapujacej rozrywki' .To byl wlasnie przyklad tego waszego wielkiego i strasznie emocjonujacego calcio.wspaniala gra, mnostwo emocji i grad bramek![]()
Jeszcze raz podkreśam: różnorodność futbolu stanowi o jego sile. Właśnie to jest fascynijąco piękne, że mimo tylu zmian na przestrzeni lat: w taktyce, w systemie szkolenia itp, mimo tego, że piłka nieustannie ewoluuje, wciąż Włosi grają jak Włosi, Brazylijczycy, jak Brazylijczycy, a Anglicy, jak Anglicy. A każdy kibic ma możliwość wyboru, bo każdy lubi co innego i (na szczęście): ma do tego pełne prawo.



