Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post autor: Cris7 » 22 sty 2008, 15:39

Wczoraj spotkały się ekipy Liverpoolu i Aston Villi i kto się spodziewał ciekawego widowiska na pewno się nie zawiódł. Przez większą część spotkania oglądaliśmy na prawdę kawał dobrego futbolu. Gra była otwarta, przeważał Liverpool, ale mało brakowało, a przegrałby to spotkanie. W 19 minucie trafił Benayoun, po dobrej akcji Kuyta. Drużyna Beniteza nie chciała spocząć na laurach i jeszcze kilka razy groźnie zaatakowała. Bramka dla LIverpoolu wisiała w powietrzu aż przyszła 69 minuta i po stałym fragmencie gry taką pół-przewrotką strzelił Harewood. Kto wie o jakim piłkarzu mowa, ten tym bardziej doceni jego wyczyn :wink: A już trzy minuty później po kolejnym rzucie wolnym piłka trafiła do Melberga, ten chciał chyba dograć to partnerów, ale niefortunnie ręką przeciął piłkę Aurelio, ta zmyliła Reinę i trafiła do siatki. LIverpool rzucił się do ataków, drużyna O'Neilla ładnie się broniła. Do 88 minucie, gdy zimną krew w polu karnym zachował Crouch i strzelił na 2:2. Wynik chyba zasłużony, bo grały dwie dobre ekipy, prezentujący ładny dla oka futbol.

Wróć do „Anglia”