Oj dostał, dostał. Jest to lekko denerwujące (łagodnie mówiąc), bo jakaś pani z miłym głosem dzwoni najpierw do domu i zadaje pytanie w stylu: "Co będzie Pan robił 27. stycznia o godzinie 21:00?" Rolling Eyes A takich telefonów dwa w tygodniu co najmniej. Kiedyś odpowiadałem, że zaproszenie można przesłać, ale nie wiem czy skorzystam. Tylko, że wtedy dzwonili, żeby potwierdzić przyjście. Więc od jakiegoś czasu systematycznie odmawiam. Gwoli ścisłości, zaproszenie i tak nie jest dla mnie, tylko na rodziców, ale często się zdarza, że tego typu telefony ja odbieram i mnie to naprawdę denerwuje. A rodzice i tak nie chodzą na pokazy.
Może ja przybliżę charakter tej pracy : Firma daje zlecenie : w tyn tygodniu siedzicie w hotelu ( ... ) w mieście ( ... ). Wyjeżdżamy o godzinie 3-4 w nocy z Jeleniej Góry i jedziemy do wybranego miasta. Odnajdujemy te hotel ( zwykle przez GPS, bo ciężko bez niego jeździć po Krakowie, Warszawie czy innym mieście, kiedy się w nim nie było nigdy ). Wcześniej prezenter ( bo jeździ się w dwuosobowych teamach - prezenter + asystent ) szuka noclegu za który musi sam płacić. Za wynajem sali również płaci się samemu, z tym, że pod koniec tygodnia firma zwraca pieniądze.
Organizowane są 2 spotkania dzienne. Każda firma oferuje co innego.
Za sprzedaż odpowiedniej ilości sprzętu w tygodniu firma płaci. I tak można dostać od 5% wartości jednej rzeczy razy ilość sprzedanych rzeczy, do 20 %. My średnio sprzedawaliśmy 8-10 produktów w tygodniu, a minimum wynosiło 5. Ja zarabiałem naprawdę porządne pieniądze, bo jeśli liczyć od 1600 zł do 3 tys ( w zależności od sprzedaży ) dla 19 latka, który te pieniądze może wydać jedynie w weekend ( bo w ciągu tygodnia prezenter kupuje wszystko - jedzenie, nocleg, jakieś siłownie, sauny, baseny itd, żeby zabić wolny czas ) to jest to naprawdę piękny pieniądz.
A kasie zarabianej przez prezentera mówić nie będę. I tak mi nie uwierzycie. Ale policzcie sobie na naszym przykładzie -
wartość oferowanego produktu - 3990 zł. Sprzedaż powyżej minimum, czyli dla prezentera 20 % wartości od każdego produktu. W miesiącu około 30 - 40 produktów. Po dodaniu wychodzi suma, której nie zarabiają nawet dyrektorzy. Dodajcie jeszcze 50% wartości każdej maści, kremu, poduszki itd, ile wychodzi ? Szok prawda ?



