Moim faworytem do filmu roku jest zdecydowanie "Aż poleje się krew". Uprzedzając głupie pytania - nie piszę tak, ponieważ ten film na najlepsze recenzje i oceny tylko dlatego, że go widziałem. Zdecydowanie odpada Michael Clayton oraz Pokuta (już takie filmidła w stylu Angielskiego pacjenta potrafiły namieszać, mam nadzieję, że to sie nie powtórzy). Anmderson i Coenowie podzielą sie Oscarami jeśli chodzi o scenariusz i reżyserię. Kto pisze, że Depp powinien dostać za Todda chyba upadł na głowę. Wszystko fajnie, zagrał świetnie, ale zobaczcie na Day-Lewisa we wspomnianym "Aż poleje...". Jedna z najwybitniejszych kreacji w historii jak dla mnie (bez przesady, a filmów widziałem ogrom).
Teraz wreszcie Katyń. Niestety w tym przypadku jestem podzielony, bo chciałbym żeby wreszcie polski film zdobył Oscara, ale Katyń jest zdecydowanie za słabym filmem na taką nagrodę. Porównajcie sobie Cinema Paradiso, La Stradę, Osiem i pół, Życie na podsłuchu, Upadek czy Labirynt fauna. Te wszystkie filmy albo były nominowane w tej kategorii albo dostały Oscara (tak naprawdę wszystkie poza Faunem). Tak więc Polska niech zdobędzie Oscara, ale za rok i za lepszy film.



