Mnie to nie dziwi ale tak widzę w tym coś dziwnego. Bo to tak jakby bardziej mówić że Real przegrał rywalizację z Romą a nie Roma wygrała z Realem. Roma nikomu nie zawdzięcza tego awansu a tylko sobie. Inaczej by było gdyby Real np gniótł Romę i prowadził 3:0 a w ostatnich 10 min Roma wyrównała jakimś fuksem. Wtedy to faktycznie Real by przegrał mecz, a nie Roma go wygrała. Dla mnie takie napisanie (i nie tyczy się tylko tej pary bo tu gra Roma ale ogólnie o taki sposób tytułowania artykułów itp) jest krzywdzące dla zwycięzcy gdy sam na boisku wywalczył sobie awans nawet gdy na przeciwko stoi wielki super hiper wypasiony galaktyczny rywal. Ale tak to jest jak ktoś jeszcze pewnie 2 lata temu nie wiedział że jest taka drużyna jak Roma a zna tylko Real, Barcę, Milan, Inter, Juve, MU, Arsenal (choć te też pewnie nie może się równać z uprzednio wymienionymi) i może Chelsea bo w ostatnich sezonach ciągle się o nich mówiło - czyli zna tylko medialne drużyny bo jakie osiągnięcia w ostatnich sezonach w LM ma Real? A ponadto taki redaktorek myśli że we Włoszech gra się catanacio i kieruje się innymi stereotypami a później taki Szpaqu nie potrafi wymówić nazwisk piłkarzy Romy i ciągle ich myli bo pierwszy raz w życiu widzi na oczy (cud że nie mówił jak podczas poprzedniej czy jeszcze poprzedniej transmisji Romy na Tonetto że to (dosłownie!) Tonello czy jakoś inaczej nie wymawiał jego nazwiska jak to ma w zwyczaju na jednego grajka mówić jakby to była cała jedenastka)Mentor pisze:Widzisz w tym coś dziwnego? Real to wielka drużyna i odpadnięcie Realu zawsze będzie dużym wydarzeniem. Poza tym dla przeciętnego fana piłki nożnej odpadnięcie Realu znaczy więcej niż awans Romy jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało
Tak jak właśnie słyszę w radio że Madryt płacze itp i ogólnie redaktor mówi o tym co z Realem a nie z Romą


