Wilmore pisze:A wiesz, ile jest ludzi, którzy nie znają luksusów, o jakich Ty marzysz będąc (strzelam) szaraczkiem w polskim społeczeństwie?
Nie marze o luksusach. Moje marzenia są zupełnie niezwiązane z kasą jeśli już mamy o tym mówić.
Wilmore pisze:Są miliony szczęśliwych biedaków, więc nigdy nie dam sobie wcisnąć tezy, że można osiągnąć tezę wyłącznie posiadając pieniądze (i ewentualnie coś jeszcze), a bez nich jest się skazanym tylko na wieczne marzenia.
Nie za bardzo zrozumiałem ale wnioskuje że wg Ciebie, biedacy są szczęśliwi. A znajdź mi takiego biedaka który odmówi przyjęcia gotówki? Może są ludzie którym nie jest ona potrzebna ale jak człowiek zobaczy kasę o jakiej nie śnił to żuci się na nią z pazurami. Nie chce bawić się w ocenę ludzi ale zobacz sam na to co dzieje się na dzisiejszym świecie. Wszystko kręci się wokół kasy. I zgadzam się że to złe. Też wyznaje tą anielską regułę że pieniądze to nie wszystko. Nie podpisze się jednak pod tym że jak mi dasz milion dolarów powiem Ci, odejdź bo ja mam swoje szczęście gdzie indziej. I Ty też tego nie potwierdzisz. Już tak tragiczne z nas istoty. Owszem, są wyjątki które żyją bez grosza przy dupie ale to single. Ludzkość jest skazana na śmierdzące papierki i póki co nikt nie sprzeciwia się temu systemowi. Jeśli zaś chodzi o marzenia, to zgadzam się całkowicie, bo nie wszyscy marzą o kasie i obędą się bez niej w swoim idealnym świecie.
Nie odkrywam też Ameryki stwierdzeniem że za kasę nie kupimy wszystkiego tj. miłości*chyba że psa), zdrowia, życia wiecznego. I to jest ten ból. Memento Mori i nic więcej.
Wzorce i zasady swoją drogą a cholernie upiorna rzeczywistość to już zupełnie co innego.
kaczy pisze:Czy macie takie uczucie że zawsze mamy jakieś problemy ... gdy już uporamy się z tym problemem, zaraz znajduje się coś innego co nam na duchu ciąży ... tzn nigdy nie będziemy zadowoleni w 100%
Kolejny argument za tym jak bardzo jesteśmy mali wobec świata. Zawsze mam to samo co kaczy tj. zrobię coś a potem znowu znajduje się kolejna rzecz z którą mam problem. Nigdy nie będziemy zadowoleni w 100% ale jeśli o mnie chodzi, to ostatnio zauważyłem że bardziej fascynuje mnie droga do jakiegoś celu, cała praca, zaangażowanie i wysiłek. Sam efekt to kilka minut radochy i koniec. A mając w głowie tą całą prace i zajafke podczas robienie kroczków ku mecie, zawsze miło jest wspominać.



