Z resztą gdy przyjdzie do meczu to pewnie będzie tak czy inaczej bardzo wyrównany pojedynek. Mam nadzieję, że obie ekipy przystąpią do meczów w najsilniejszych możliwych składach, oczywiście w miarę możliwości (Agger wypadł do końca sezonu). Jeśli nie daj Boże Torres złapałby kontuzję to będzie tragedia, bo każdy widział o ile słabsza jest siła ognia Liverpoolu bez niego (choćby Arsenal mógł tego doświadczyć, gdy w meczu na Anfield Torres zagrał jedynie kilkanaście minut i odnowiła mu się kontuzja).
Szanuję Arsenal i Wengera za to, co uczynił i jak prowadzi tą drużynę, dlatego liczę na ciekawy i uczciwy pojedynek.
Tyle ode mnie na razie.



