Jako miłośnik ligi angielskiej cieszę się, że mamy taka parę półfinałową. Jest jedno ale: obie drużyny grają przyjemnie dla oka i szkoda będzie się z którąś z nich pożegnać. Nigdy nie myślałem, że kiedyś napiszę to o Liverpoolu, że gra pięknie, przypomnijcie sobie czasy Gerarda Houlliera: kopnij biegnij w czystej formie
Mimo wszystko będę chyba za Arsenalem, obawiam się jednak że drużyna jest zbyt młoda i może dostać zadyszki w walce o na dwa fronty. Liverpool też niby ma o co walczyć bo o 4 miejsce w Premiership, ale są bardziej doświadczeni i chyba ławka dłuższa...



