No to chyba rzadko oglądasz mecze BetisuTS borys IFC pisze:a ja ponawiam swoje pytanie bo jednak co by nie mowic to to jest nie lada wyczyn trafic z takiej odleglosci w badz co badz ruchomy cel.
Ogólnie to właśnie na Ruiz de Lopera, San Mames i Balaídos (Celty Vigo) jest największy armagedon gdy drużyna gospodarzy przegrywa. Leci wszystko co jest pod ręką ... monety, banany, butle itd.
No chyba że nie doczytałeś że to bramkarz dostał
----edit:
No i jeszcze Betis który broni się przed spadkiem traci bramkę w 67 min na 2-1 z bezpośrednim rywalem o ten cel



