A- jak (oczywiście) alkohol. Większość od tego zaczyna to nie będę się wyłamywał
przyjemności a nie po to, aby poczuć się fajnym
drugi raz na wycieczce klasowej w Pradze pół roku później. Po tym drugim incydencie do teraz nie piłem wódki. Tak wiem dla niektórych nie jest to normalne
B- jak, nie, nie Bayern
C- jak czekanie, czyli inaczej mówiąc cierpliwość. Nie jest to moja silna strona, bo często nie mam po prostu dla niektórych cierpliwości. Czasami jednak zdarza mi się, ku mojemu zaskoczeniu wytrzymać i kogoś nie skrytykować czy powiedzieć mu czegoś niemiłego dlatego, że się ociąga (w moim mniemaniu). Czasami przez to mam małe problemy. Nie lubię czekać na to aż ktoś coś w końcu zrobi i krytykuję (mówią, że jestem w tym dobry
D- jak derby, czyli spotkania specjalne w każdej lidze. Najważniejszymi derbami, oczywiście, dla każdego kibica Bayernu są derby z TSV. Można napisać książkę o tym co się tam działo. Pamiętne wrzuty Baslera i Loranta, czerwone kartki, akcje, gole. Jednak od dłuższego czasu nie ma prawdziwych derbów. Ostatnie prawdzie derby były w DFB-Pokal, kiedy to wygraliśmy po dogrywce, gola strzelił oczywiście Franck
E- jak Ewa, imię dziewczyny w której się kochałem od 2 klasy podstawówki (
F- jak Francja, czyli kraj za którym nie przepadam. Nie lubię francuskiego języka, jedzenia o reprezentacji mam niezbyt dobre zdanie. Ale w finale MŚ niejako z przymusu im kibicowałem, bo za przeciwników mieli Włochów. Tych samych, którzy wyeliminowali moją ukochaną reprezentację Niemiec z walki o tytuł. Poza tym Włochów też nie lubię. Finał MŚ był dla mnie katorgą
G- jak gry. Lubię współzawodnictwo. Gram niemal we wszystko w co umiem. Przez długi czas trenowałem badmintona, z sukcesami
H- jak homik zwany również chomikiem. Fajne zwierzątko, zawsze chciałem mieć. Ale i tak najbardziej lubię koty
I- jak Innenverteidiger (*) , czyli na polski- środkowy obrońca. Z racji moich warunków fizycznych (191 cm wzrostu oraz 80 kg wagi) zawsze gram jako środkowy obrońca. Nie wiem dlaczego ostatnio jeden z trenerów wystawił mnie na lewym skrzydle, ale o już jego problem, bo zagrałem tam w miarę dobrze. A tak to zawsze gram na obronie, jedynie na podwórku gram na każdej pozycji poza atakiem
J- jak ‘ja chcę pojechać na mecz’. Czyli zdanie które ostatnio często wypowiadam, jako, że mam obiecane, że na 18 pojadę do Monachium na mecz Bayernu. Codziennie wypytuję rodziców jak się mają sprawy z załatwieniem biletów dla mnie. Jakiś kolega mamy, który mieszka w Niemczech podobno załatwia. Zobaczymy jak to będzie.
K- jak Klub. Czyli FC Bayern Munchen
L- jak Luca Toni. Jak wszyscy na forum widzą zapanowała mania na Luce
M- jak Marek, czyli moje imię. Zawsze cieszyłem się, że mam takie imię. Żadnych głupich zdrobnień nie ma. Mało pisania przy podpisywaniu się, poza tym łatwe do zapamiętania i wymówienia. Dodam również, że na drugie mam Marcin a na bierzmowaniu przyjąłem jeszcze Michał. M&M’s
N- jak niespodzianka. Bardzo lubię niespodzianki, szczególnie takie jak wyjazd na mecz Bayernu
O- jak ortografia. Zazwyczaj nie mam z nią problemów, ale są przypadki, kiedy się gubię
P- jak Polska. Kraj, w którym żyję, kraj jak kraj, choć oczywiście są lepsze i mądrzej zarządzane to jednak jest to mój rodzinny kraj. Nie wiem czy kiedyś nie wyjadę z Polski za granicę. Wiem za to, że na pewno tu wrócę ( o ile wyjadę
Q- jak Quo Vadis? Szczerze mówiąc to sam nie wiem gdzie ja quo vadis, co ma być to będzie. Na razie staram się jak najmniej wysilać i mieć z tego pozytywne efekty. Tak aby nie wkładać w nic dużo pracy a mieć pożądany efekt. Chyba mi się to udaje na razie.
R- jak rower. Zawsze lubiłem jeździć na rowerze, jak byłem mały to jeździłem na rowerze z 4 kołami. Potem już tylko na normalnym rowerze jeździłem. Parę razy przekoziołkowałem, wywaliłem się, pozdzierałem, ale nigdy się do roweru nie zraziłem. Jak tylko jest ładna pogoda to wsiadam na rower i jadę gdzieś z kolegami. Albo samemu staram się pobić swoje rekordy w odległości i czasie.
S- jak Samochód. Mam jedno wymarzone auto. Mustang Shelby GT 500 z 1967 roku. Widziałem je w cenie 120 tys dolarów. Mało to nie jest, ale może uda mi się kiedyś przejechać tym cackiem. Na razie jednak muszę zrobić prawo jazdy
T- jak Telewizor. Nie spędzam już tyle czasu co kiedyś przed TV, ale zawsze lubię sobie siąść i oglądnąć ulubione programy. Mam niemiecką satelitę, więc odbieram niemal każdy niemiecki program. Jako, ze niemiecki rozumiem bardzo dobrze to nie mam żadnych problemów z oglądaniem filmów, programów itp. Kiedyś chciałem kupić Cyfre +, ale rodzice zakupili Liveboxa z prędkością neta 2 mg, to w końcu mogłem spokojnie oglądać wszystkie mecze Bayernu na komputerze.
U- jak UEFA Cup. Rozgrywki do których musiałem się przyzwyczaić. Oczywiście chętnie oglądałem mecze niemieckich drużyn w UEFA Cup, ale wolałem aby Bayern tam nie grał
W- jak Wrocław. Miejsce, gdzie chciałbym kiedyś zamieszkać, studiować. Jakoś, sam nie wiem czemu, uważam Wrocław za najlepsze miasto Polskie. Mam nadzieję, że uda mi się tam dostać na studia a potem zamieszkać na stałe.
Y- jak Yakuza. Uwielbiałem ich zabijać w GTA
Z- jak znak zodiaku. Nie wierzę w jakieś tam wróżby, łańcuszków na gg i kom nie przesyłam. Opis swojego znaku zodiaku czytałem bardzo dawno, ale z tego co pamiętam to trochę tam racji jest. Nie wierzę w jakieś tam nieszczęścia, które mogą mnie spotkać jak coś tam zrobię, lub nie zrobię. Jeszcze nic takiego się nie stało. A znak zodiaku mi się podoba, bo ma związek z kolorem niebieskim, czyli moim ulubionym
(*)- obecnie, od tego sezonu, gram jako napastnik. Styl podobny do Luki


