Powiem tyle - Luccaaaaa + Fraaaanccckk
To dzięki woli zwycięstwa tych dwóch piłkarzy jesteśmy półfinalistami Pucharu UEFA po meczu, który juz dwa razy wydawał się być całkowicie przegrany.
Musze przyznać, że o ile po golu Ribery'ego moje (juz i tak wydawało się złudne) nadzieje ożyły, to w 94 min doszedłem do wniosku, że właściwie po cholerę Franck zdobywał tego gola - żeby dalej oglądać te męki i żenadę w wykonaniu Bawarczyków? Już właściwie druga połowę dogrywki oglądałem bardziej z obowiązku niż z zainteresowania, a tu nagle bramkarz Getafe podarował nam drugiego gola a potem Toni ostatnim zrywem zdobył dla nas zwycięski remis
Wielkie brawa dla Getafe
Co do naszej gry - była naprawdę kiepska. Tylko wola walki zdecydowała o awansie, bo na pewno nie jakość gry. Getafe obnażyło nasze wszelkie wady, co myślę, że może Bayernowi w perspektywie wyjść tylko na dobre. Myślę, że nasze szefostwo też pójdzie po rozum do głowy i sprowadzi jeszcze z 2-3 świetnych graczy, zwłaszcza do linii pomocy
Co do komentujących wyżej - pozdrawiam wszystkich frustratów, którzy nienawidzą Niemców (nie wiem, dziadków Wam wszystkich pozabijali na wojnie czy co?) i którzy nie rozumieją, że w piłce nożnej gra się do końca i wykorzystuje bezwzględnie wszystkie błędy przeciwnika. A tych Getafe - przyznacie sami - też sporo popełniło (zwłaszcza z perspektywy dwumeczu).
Piłka nożnaAsteniu pisze:Co to jest za niesprawedliwy sport.
Zwolenników z dupy to my i tak nie potrzebujemy. A wrogów? Niech sobie krzyczą dalej "ściągnijmy Bawarczykom skórzane spodnie"Piotr pisze: Poza tym na szczescie Bawarczycy tym meczem raczej na swiecie zesykali wiecej wrogow niz zwolennikow![]()
A co, sądzą, że będziemy grac jak przeciwko Getafe terazJarzinho pisze:Najlepsze jest to, że polowa klubow z LM cieszy się, ze Bayern bedzie w przyszłym sezonie grał w LM.![]()
Czym? Odpadnięciem w 1/4 LM? aha, zapomniałem, przeciez odpadli z Wami - no rzeczywiście, zdziałali więcejBienias pisze:Wydaje mi sie ze w Europie w tym sezonie Schalke wiecej zdziałalo
Co do tego jak będzie dalej - tego chyba nikt nie wie


