Bellus niektorzy nie robili tego dla swoich korzysci.Nie doslownie.Mowisz o wyzszych dobrach wiec mi powiedz jakim dobrem jest wlasna rodzina matka dzieci?Jak Ty to widzisz?Czym jest dla Ciebie rodzina?Mowisz bardzo wzniosle rzeczy ale ja jestem pewny (tak nie boje sie uzyc tego slowa) ze gdyby Cie przycisneli postawili pod sciana przed wyborem kapujesz albo Twoja matka bedzie miala "pewne problemy" to juz bys tak nie spiewal (chyba ze masz zupelnie inne podejscie do rodziny niz ja).Latwo nam mowic teraz gdy mamy to juz mam nadzieje ze ostatecznie za soba.Tak samo jak ja latwo mowie ze bym na pewno stanal w obronie ojczyzny gdy mamy pokoj tak samo Ty mowisz ze bys na pewno nie kapowal.
Podobnie afirmujesz tych ktorzy nie podjeli sie wspolpracy (moze nie musieli tego robic?) i twierdzisz ze dzialali dla ojczyzny przyczyniajac sie do upadku komunizmy.To wszytko prawda ale oni tez dzialali dla siebie dla swoich dzieci i dzieci swoich dzieci.Moze poswiecil swoja rodzine zeby inni mieli kiedys lepiej.Naprawde jesli jakis czlowiek powiedzial:"nie bede z wami wspolpracowal spadajcie na drzewo" to mam dla takiego czlowieka szacunek ale nie wiadomo czy tym samym nie wydal wyroku na swoja rodzine (moze ona sie dla niego nie liczyla?)
Trzeba spojrzec na to szerzej.Nie istnieje czarne i biale zlo i dobro.Sa tez rzeczy posrednie i o tym wlasnie mowie.
Mowi sie tylko o bohaterach ale jaka jest definicja bohatera?Dla mnie bohaterem jest zarowno czlowiek ktory walczyl w obronie kraju jak i czlowiek ktory poswiecil wlasny honor szacunek dla samego siebie i spokoj ducha aby ochronic wlasna rodzine.Niestety czasami obrona i walka za lepsze jutro swojego panstwa nie jest rownoznaczna z obrona wlasnej rodziny.To sa ciezkie wybory i ja szczerze mowiac nic o nich nie wiem jednoczensie majac nadzieje ze nigdy sie nie dowiem.


