wszystkim zainteresowanym polecam ten artukuł:
http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITE ... 81&KAT=237
a teraz moje zdanie:
Ogólnie jestem przeciwny wszelkim bombom atomowym... Tylko czekać na jakiś ruch denerwujący dla państwa będącego "atomowa potega" a mamy gotowy atak. Wg mnie jesli-nie daj Boże-rozpoczeła by się jakaś wojna atomowa to jej poczatkiem będzie właśnie Bliski Wschód. Rozpocznie się to atakiem w którymś z tych państw, potem USA żeby ich uspokoić ześle swoją bombe i łańcuch bedzie się ciagnał aż dojdzie do samozagłady.
Niepokojąca może być Korea Północna. nie wiadomo ile oni mają tych ładunków i co zamierzają z nimi zrobić. Tylko czekać aż USA zachce się obalić następnego dyktatora i wojna gotowa. Po tych Koreańczykach wszytskiego można się spodziewać...
Największe składy jądrowe ma USA... ale czy aby na pewno są to czysto pokojowe intecje Amerykanów? Może USA nie będzie już sobie radziła z terroryzmem na świecie i użyje ładunków jądrowych...



