Casillas - wg mnie bezbłędy na tych mistrzostwach. Co prawda często nie musiał wyciągać Hiszpanii z opresji, ale kiedy musiał to robił to znakomicie.
Zirkov - podobało mi się jak wykręcał Holendrów.
Pepe - pewny punkt portugalskiej obrony, do tego strzelona bramka.
Cetin - szkoda tylko, że w półfinale nie grał. Ostry i zdecydowany obrońca, przywódca defensywy tureckiej.
Gio - długo nie zabawił, ale bardzo mi się podobał w fazie grupowej.
Senna - grał spokojnie, dokładnie i bez pośpiechu. Mocny strzał, szkoda że Buffon wtedy szmaty nie puścił.
Wesley - nigdy go za bardzo nie lubiłem, w tym sezonie czasami mnie denerwował notorycznymi farfoclami z dystansu, ale na Euro pokazał się z najlepszej strony.
Xavi - no jak go wybrazli na najlepszego piłkarza turnieju to i ja go tu upchnę.
Poldi - chyba żaden obrońca nie mógł mu odebrać piłki. Zdarzało się to tylko sporadycznie. Świetne akcje lewym skrzydłem.
Arszawin - no co tu gadać. Zagrał trzy mecze, w ostatnim nie istniał, ale zachwycił wszystkich w dwóch poprzednich.
Villa - goleador.
Hiddink - czego się nie dotkie to mu wychodzi. Zrobił z Rosji najładniej grającą drużynę Euro. Tylko ta maszynka się w półfinale zacięła.


