Odbierzemy im prawa a po 10 latach wroca i co to da?Chyba przez ten czas nie stana sie mniej korupcjogenni jesli nie oslabili sie w tym wzgledzie przez 15 lat.Moze damy im za to wlasnie 10 lat na wymyslenie nowych aferpippen pisze:No ja wiem że oni nie zrezygnują, ja też chce zdrowej Polski.
Kryminalogenni, moze bardziej korupcojogenni.
Nie odebiarć do końca prawa, ale zakazać sparwowania wyszszych funkcji przez 10 lat.
Chociaz patrzac z drugiej strony wylapanie ich zajmie 10 lat wylaczenie na 10 to juz 20 wiec beda za starzy na powrot
Mimo wszystko dekomunizacja wydaje mi sie bezcelowa i bezsensowna.
Chlopaczek pisze: Jestes pewny?Wybacz ale jakby chodzilo o oddanie prawa jazdy to teraz wiekszosc by byla bohaterami wielkimi patryjotami bo odmowili wspolpracy.Z Twojego punktu widzenia mozna porownac SB do wymagajacej matki-jak nie wyniesiesz smieci to nie dam ci dzisiaj samochodu na wieczor![]()
Troche przesadzilem ale rozmowa nie moze byc sztywna caly czaspippen pisze:No to raczej głupie porówniane dałeś , niedaekwatne do tego.
Z tym zastraszaniem to było tak.
Np. Zrobili Ci zdjęcie jak piłeś wódke, jak byłeś w jakimś strajku przeciw włądzy.złamałeś przepisy . i oni stawial isparwe tak nie bedziemy robili problemów, jeśli zaczniesz nam opowoiadać raz na czas o tym co się dzieje w akademiku. o tym co sie dzieje w pracy.
Z twoich opisow Pippen nie wylania sie obraz strasznych komuchow i zlych ludzi.Sytuacja chyba byla troszke inna.Obawiam sie ze wybory bylo o wiele bardziej dramatyczne.Pewnie nie raz i nie dwa na granicy zycia i smierci i o tym mowie od 3 stron tego tematu.
Nie trzeba sie silic na przyklad.Starczy spojrzec co sie dzieje teraz jak ludzie kurczowo trzymaja sie pracy bo jej utrata moglaby sie w wielu przypadkach zakonczyc strata srodkow do zycia.W komunizmie chyba o prace nie bylo za latwo prawda?Chyba raczej wprost przeciwnie.pippen pisze:No własnie mogli zablokować kariere, i musiałęś wybrać , albo nie bedziesz współpracoiwał albo zaczniesz donosići zrobisz kariere dzieki nim( łeeeechhhhhhhh).
Ale nie trzeba by ło donosić żeby móc utrzymać rodzine , Podaj mi taki przykład, Bo znam wiel opowieśc i, rozmawiałem na ten temat.
Nie znam nie słyszałem i wg.mnie nie było takiego przypadku żeby ktoś musiał walczyć o byt rodziny donosząc.
Przeciez moga byc rozne przyklady walki o rodzine.Podam jeden ktory przychodzi mi do glowy od razu: Ciezko chora corka ojciec potrzebuje drogich medykamentow i moze je zdobyc tylko podejmujac wspolprace.
Czy to nie jest walka o zycie kogos bliskiego?
Pobicia zastraszanie a nawet zabojstwa pewnie tez byly w asortymencie SB.
Wlasnie o to mi chodzi jak ich rozroznic?Ta lista to sa nazwiska i numerki.Nie wiesz czy ten ktos wspolpracowal a potem zrezygnowal czy wspolpracowal bo chcial czy wspolpracowal bo musial a moze czy byl tylko na liscie zyczen SB.Wszyscy sa tam wrzuceni do jednego worka.pippen pisze:Jeżli ktoś się im sprzeciwiał i znaleźli na niego haka, to tu się objawiała wielkość człowieka. Ci odważni mówili nie powiem nic ( i w zależności od ich wazności zabierano im wiele rzeczy , własności ich, zamykano w więzieniu itd), Inni mówili wpsółpracuję i teraz nie majączytego sumienia,....brakło im odwagi.
Oczywiście inaczej oceniam tych którzy dali sie złąmać na krótko kilka razy a później odmówili, a inaczej tych, którzy zaczęsli się tym bawić i zdawali sparwozdania ze wszytskich szczegółów.
Nie wiesz nawet czy przykladowo: Zenek Borowik to ten Zenek ktorego znasz bo w niektorych przypadkach na liscie mamy pare takich samych imion i nazwisk.Badz tu madry kto jest kto.Przeciez nie jednemu psu Burek prawda?
Liste mozna opublikowac ale po wnikliwej selekcji ktora zajmie pewnie lata.
Majac na wzgledzie powyzsze ciagle uwazam ze ta lista moze skrzywdzic a nawet zrujnowac zycie wielu osobom.
Pozdrawiam.


