Witam, nie zauważyłem tematu o mundialu w RPA, a jest on coraz bliżej i coraz głośniej o nim się mówi, a właściwie o problemach organizacyjnych. Na razie wspomnę o stadionach.
Mistrzostwa zostaną rozegrane na 10 stadionach w Bloemfontein, Kapsztadzie, Durbanie, Johannesburgu, Nelspruit, Polokwane, Port Elizabeth, Pretorii i Rustenburgu. Mecz otwarcia planowany jest na 11 czerwca 2010, a finał 11 lipca 2010. Więcej szczegółów tutaj.
Niedawno Sepp Blatter powiedział, że ma tzw. Plan B, czyli jest inny kraj, który mógłby przejąć MŚ. Można powiedzieć, że to nic wielkiego i że Blatter po prostu chce zmoblizować RPA do szybszej budowy stadionów. Tylko że RPA ma więcej problemów niż opóźnienia w budowie. Na razie wiadomo, że stadion w Port Elizabeth nie zostanie ukończony do czerwca 2009, czyli do Pucharu Konfederacji. Właściwie to nic strasznego, bo pamiętam jak na ostatnim PK dach stadionu bodajże w Kaiserslautern zaczął przeciekać, więc tego typu kłopoty ma każdy. Stadiony to chyba pryszcz i Afryka Południowa sobie z tym poradzi, podobnie jak z drogami itp. Przecież organizowali już kiedyś MŚ w rugby i Puchar Narodów Afryki.
W ostatnim czasie w kraju zanotowano jednak wzrost rasizmu. A przecież walka z rasizmem to oczko w głowie FIFA.
RPA jest pogrążona w kryzysie energetycznym, który na 100% nie zostanie zażegnany do mundialu. Ale zastanawiam się jakie to może mieć konsekwencje i nic mi nie przychodzi do głowy, więc to chyba nie jest takie straszne.
Teraz najważniejsze, czyli przestępczość. Wzrost liczy napadów i morderstw na 2 lata przed startem to bardzo duży problem. W 24 miesiące takiego problemu nie da wyelminować, ani zatuszować. A w 2014 roku MŚ będą rozgrywane w Brazylii i ten problem powróci w jeszcze większej skali.
I pewnie na trzy miesiące przed meczem otwarcia obudzą się pseudoobrońcy praw człowieka i będą wzywać do bojkotu mistrzostw.


