Jak grałem w juniorach miałem identycznie. Po prostu klub nie da mu karty zawodnika a jako bonus da kosmiczną cenę jak na tą ligę i koniec tematu. Musi odczekać równy rok od ostatniego meczu w którym zagrał chodź 1 minutę i może grać pełnoprawnie w nowym klubie. Jeżeli w klubie mu mówią teksty typu, że ma zagrać jeszcze jeden sezon i mu dadzą kartę czy jak kto woli wolną rękę to niech lepiej ma rok przerwy bo robi sobie sabotaż.niuniaaa1987 pisze:Słuchajcie ja mam inny problem. Mam brata z rocznika 1990. To fakt że jest jeszcze młody ale myślę że bardzo zdolny. Tyle że mieszkamy w bardzo małym miasteczku gdzie w ogóle nie ma przyszłości w piłce. Jest tu co prawda jakiś tam klubik w okręgówce ale co z tego jak nigdzie nie chcą go sprzedać dalej gdzie mógł by się rozwijać! Poszedł do Malborka do szkoły sportowej z nadzieją że będzie mógł tam grać tyle że swoją kartę ma już tu w naszej małej Unii i nie pozwalają mu nigdzie iść. Ci z Malborka go chcieli kupić ale nasi rzucili taką cenę że po prostu Malbork zrezygnował...
Da się coś z tym zrobić?Bo ja się za bardzo nie orientuje w takich sprawach a zależy mi na sukcesach brata.



