Czytając wszystkie wasze wypowiedzi w innych toppicach zauważa się podział na tych co mówią, że kadra zagrała dobrze i na tych co twierdzą że źle. I ja się zaliczam do tych drugich. Nie uważam, że Polacy występują w gorszych klubach niż sąsiedzi ze wschodu. Skoro kluby są lepsze, to i większe winny być umiejętności, no, chyba że coś się zmieniło w piłce nożnej i ja o tym nie wiem.
Zarówno Artur Boruc jak i Jerzy Dudek zagrali przeciętny mecz, w którym wykazać się nijak nie mogli. Polska pomoc wyglądała jak Stańczycy. Szczerzyli zęby do wszystkich, ale nie umieli patrzeć pod nogi, ażeby zagrać jakiejś porządnej piłki. Jedynie Krzynówek zauważył, że w piłkę się kopie ażeby ta leciała, a nie trzyma przy nodze i biegnie z okrzykiem ,, Za Polskę!!!".
Napastnicy kadry, oprócz Żurawskiego nie zaimponowali dosłownie niczym. Nie oddali trudnego strzału na bramkę, nie umieli poradzić sobie z przeciętnymi obrońcami. Frankowski położył się raz w polu karnym i myślał, że sędzia jest tak samo miłosierny jak i Janas, no ale widać, pomylił się.
Rasiak zagrał na przyzwoitym jak dla siebie poziomie - nie potrafił uderzyć na bramkę, podziwiał rosnącą trawę, no i 2 razy miał szansę udowodnić, że z metra potrafi strzelić gola. Pierwszym razem - jak wszedł na boisko, nie minęło kilka sekund a już uderzył w stronę bramki, no z takim skutkiem, iż piłka trafiła w ichniego obrońcę ( w rękę ). No ale szanowny pan gwiżdżący karniaka nie podyktował, bo i po co. Przypominam tylko, że za podobne wykroczenie w meczu Portugalia Francja Abel Xavier spowodował rzut karny i tym samym odpadnięcie Portugalii z Mistrzostw. Druga akcja, to strzał na pustą bramkę. Wystarczyło dołożyć głowę, ale nasz Rasialdo widać nie tylko z przezwiska jest wspaniały. On probował mieć nogi wyżej głowy, tylko zapomniał, że działa sila grawitacji. No ale cóż, może nie uczęszczał na lekcje fizyki.
Formacja defensywna, to nic innego jak formacja nieżywych schabów. Ich umiejętności były fantastyczne - mogli pójć lepiej w Ringo pograć, czy w bierkie na czas przez telefon. Skutek byłby podobny. Jak można tak lekceważąca traktować przeciwnika? Zawodnicy nie potrafili wykopać piłki z własnego pola karnego. Zamiast kryć napastników, to napastnicy ich kryli. Śmieszy mnie to, że potężny Kłos nie potrafił zatrzymać wątłego Gleba.
No a skutek tego? Viacheslaw strzela sobie w najlepsze bramkę, wykładając się na naszym twardym dywaniku, jakby miał zamiar zasnąć.
Ale wiarę w kadrę mieć trzeba. Może nasz piekarz Janas zauważy, że mąka z której zrobił ciasto na Mistrzostwa Świata jest chyba z Tesco. No, chyba że nauki pobierał od cukiernika Bońka, który piec nie umiał ciasta, a makaron z słodkościami. No ale to inna para kaloszy i nie czas na bajdolenie.
Mistrzostwa Świata drapią Janasa po twarzy jak tępa golarka Wilkinsona. Widać, ma gruby zarost i nie czuje nacisku. No ale nie każdy może być doskonały. Ciupaga w górę i ,, jeszcze Polska nie zginęła, póki trzymam laskę " !!



