Emirates Cup

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 03 sie 2008, 0:13

Jest takie powiedzenie: 'jeśli jesteś na dnie, od spodu puka już tylko Frytka.' Otóż nie jest to prawdą. Pod Frytką jest jeszcze Tiago.

Słabiutki mecz zagraliśmy, po raz kolejny można było zaobserwować jak wiele traci nasza drużyna bez Camora. Środek zagrał kiepściutko ale nie mam już siły znów jechać po Tiago. Po prostu wypad z Turynu jak nie chcesz grać i powtarzam to już od kilku miesięcy. Było kilka jaśniejszych punktów, MM w drugiej połowie ładnie zagrał, stara śpiewka: oby omijały go kontuzje ;) Sissoko również pozytywnie, nasz rozgrywający :P Poza tym Camor po wejściu na boisko wniósł dużo ożywienia, wreszcie zaczęliśmy grać trochę bardziej kombinacyjnie. czy obrona zagrała dobrze? No cóż, nie straciliśmy bramki, ale dopuściliśmy do kilku groźnych sytuacji. Nie zgodzę się z tym, że Grygera był pewnym punktem, bo dał się co pare razy minąć jak dziecko w polu karnym (bądź jego okolicach), po czym rywal oddawał groźny strzał. IMO prawa obrona właśnie troche kulała, w II połowie również lewa ale bywało gorzej ;) Znów w pomocy brakowało 'łącznika', Sissoko dużo się angażował, rozrzucał piłki na prawo i lewo czyli robił to, co powinien robić Tiago ale to troche za mało. Wciąż mało kombinacyjnej gry, za to dużo wrzutek od obrońców do napastników, z pominięciem środka, Molinaro nadal nie umie dośrodkowywać. Zagraliśmy słaby mecz, bramka ze spalonego ale gdyby nie ona, to możnaby powiedzieć 0-0 po bardzo słabym meczu z rezerwami Arsenalu. Co więcej, nasza gra wyglądała dużo słabiej niż gra rezerw Arsenalu. Ostatnie sparingi z Borussią, Interem i Milanem pokazały, że stać nas na więcej nawet na tym etapie przygotowań. Może jutro będzie lepiej :)

Wróć do „Anglia”