Emirates Cup

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 03 sie 2008, 17:18

ok możemy zacząć się wstydzić :P

Niesamowicie dziś Ranieri kombinował... w zasadzie nie widzę pozytywów dzisiejszego spotkania. Wczoraj słaby mecz z Arsenalem, Londyńczycy jednak nie wykorzystali tego, dziś HSV za to już tak. Słabo Chimenti, równie dobrze, można było zostawić Belardiego ale to dla mnie żadne zaskoczenie. Przy pierwszej bramce zdecydowanie powinien wyjść, przy trzeciej też krótki róg, chociaż strzał piekielnie mocny i precyzyjny... Sporo niepewnych interwencji. Bardzo słabo dziś obrona, zwłaszcza prawa strona po raz kolejny. Najpierw Zebina, później zmienił go Grygera ale gra się nie poprawiła. Dużo akcji naszą prawą stroną przeprowadzali Niemcy, wręcz robili nas jak chcieli. Słabo zwłaszcza boki, słaba też asekuracja środkowych. Było kilka akcji, gdzie 2-3 piłkarzy HSV leciało na naszą bramke przeciwko jednemu obrońcy... Lepszy rywal wykorzystałby to szybciutko i nie trzebaby było czekać do końca na kolejne bramki. Pomoc też słabo, w ogóle tu straszne kombinacje Ranieriego. Ekdal słabiutko, Camor pare razy szarpnął ale to nie ten Camor z poprzedniego sezonu, no i częściej na środku niż na skrzydle, bo Ekdal strasznie zamulał. Rossi niezła pierwsza połowa, oj rośnie nam zajebisty skrzydłowy :) Poulsen też niby dawał radę ale co z tego, skoro cała pomoc wypadła słabo. Dużo strat, nie potrafiliśmy pograć piłką na połowie rywala, mało kombinacyjnej gry, brak zaskoczenia. Atak też dziś słabiutko. Del Piero w I połowie pare akcji na początku, później obudził się dopiero w II połowie ale to zdecydowanie nie był jego dzień. Amauri nic poza jednym strzałem głową nie pokazał nic. Iaquinta tylko wszedł i od razu 3 groźne akcje, zabrakło szczęścia ale na dzień dzisiejszy, on chyba najlepiej wypada z naszych napastników. Gra w końcówce, to aż się nie chce komentować. Rozumiem strata drugiej bramki, rozumiem turniej towarzyski ale nie wypada :roll: 3 gol dla HSV to po prostu dramat naszych piłkarzy i zryta psycha do końca sezonu :P

Ogólnie bardzo słabe wrażenie pozostawiliśmy po sobie z Anglii. Dwa słabe mecze, dużo strat, ociężała, mało kombinacyjna gra, opierająca się głównie na długich podaniach obrońców do napastników czyli duchy przeszłości. Do tego tracimy dwóch piłkarzy, Knezevic raczej na dłużej, Molinaro też sobie odpocznie i tu jest problem, bo De Ceglie na igrzyskach i zostaje nam przeniesienie na lewą Kielona, lub ustawienie na boku obrony Hasana :hardkor2: Tak źle i tak nie dobrze :P Ale może te kontuzje sprowokują jakieś konkretniejsze ruchy na rynku transferowym. To jedyna pozytywna myśl, jaka mnie ogarnia po Emirates Cup :) Tragedii nie robię, bo to turniej towarzyski. Słaba gra pewnie była wyrazem takiego, a nie innego przemieszania składu. W podstawowym zestawieniu nieco lepiej się ta gra zazębia ale fakt faktem, że ławkę mamy słabiutką, obronę mamy słabiutką, a w Anglii te słabości zostały mocno obnażone.

A komentatorzy momentami niezłe bzdury gadali :lol:

Wróć do „Anglia”