Niesamowicie dziś Ranieri kombinował... w zasadzie nie widzę pozytywów dzisiejszego spotkania. Wczoraj słaby mecz z Arsenalem, Londyńczycy jednak nie wykorzystali tego, dziś HSV za to już tak. Słabo Chimenti, równie dobrze, można było zostawić Belardiego ale to dla mnie żadne zaskoczenie. Przy pierwszej bramce zdecydowanie powinien wyjść, przy trzeciej też krótki róg, chociaż strzał piekielnie mocny i precyzyjny... Sporo niepewnych interwencji. Bardzo słabo dziś obrona, zwłaszcza prawa strona po raz kolejny. Najpierw Zebina, później zmienił go Grygera ale gra się nie poprawiła. Dużo akcji naszą prawą stroną przeprowadzali Niemcy, wręcz robili nas jak chcieli. Słabo zwłaszcza boki, słaba też asekuracja środkowych. Było kilka akcji, gdzie 2-3 piłkarzy HSV leciało na naszą bramke przeciwko jednemu obrońcy... Lepszy rywal wykorzystałby to szybciutko i nie trzebaby było czekać do końca na kolejne bramki. Pomoc też słabo, w ogóle tu straszne kombinacje Ranieriego. Ekdal słabiutko, Camor pare razy szarpnął ale to nie ten Camor z poprzedniego sezonu, no i częściej na środku niż na skrzydle, bo Ekdal strasznie zamulał. Rossi niezła pierwsza połowa, oj rośnie nam zajebisty skrzydłowy
Ogólnie bardzo słabe wrażenie pozostawiliśmy po sobie z Anglii. Dwa słabe mecze, dużo strat, ociężała, mało kombinacyjna gra, opierająca się głównie na długich podaniach obrońców do napastników czyli duchy przeszłości. Do tego tracimy dwóch piłkarzy, Knezevic raczej na dłużej, Molinaro też sobie odpocznie i tu jest problem, bo De Ceglie na igrzyskach i zostaje nam przeniesienie na lewą Kielona, lub ustawienie na boku obrony Hasana
A komentatorzy momentami niezłe bzdury gadali


