Nie ma co kilku sie nie pierd... na tym turnieju. Kielon, Diaby i Guti potraktowali dzisiejsze spotkania bardzoooo poważnie. Bałbym sie grac przeciwko nim, nawet w meczach towarzyskich.
Diaby utwierdzil mnie, że ma co z łowa. Pamietam, jak po kontuzji Eduardo kilku jechalo po tym kolesiu z Birmingham, a pozniej Diaby wybil jakiemus grajkowi pilke z głowy. Dziwne, bo kogo jak kogo ale Francuza kontuzje nie omijaja i powienien wiecej mysleć. Jednak nie bede po nim jechal za bardzi i dziwie sie kibicom Realu, ze tak ostro po nim pojechali. Chwilie po zagraniu Diabyego popisal sie w podobny sposob Guti, tylko, że nie było konsekwencji jego idiotycznego faulu(zółtka nie wliczam).
Cieniutko wychowankowie Realu, i to wszyscy obecni na boisku od Raula, po Torresa konczac na Parejo. Spodziewałem sie wiecej po mlodych, szkoda ze de la Red grał tak malo, bo ma papiery na wygryzienie ze skladu jakies drogiej gwiazdy.



