Nie mnie oceniać styl gry Ruchu Chorzów, bo szczerze mówiąc nie widziałem żadnego ich meczu w pełnym wymiarze czasowym. Wyniki póki co są dobre, ale kiedy spojrzymy na rywali byłych podopiecznych Dusana, to dojdziemy do wniosku, że naprawdę nie trzeba było niczego wielkiego, aby te 10 punktów zdobyć. Wymęczone zwycięstwa na własnym boisku z rywalami pokroju Lechii Gdańsk, Polonii Bytom i Cracovii Kraków (ten ostatni mecz już pod wodzą Pietrzaka) wielkim wydarzeniem nie są. Wspomniane drużyny groźne są głównie na własnym boisku, zaś na wyjeździe ich celem jest, powiedzmy sobie szczerze, jeden punkt. Do tego dochodzi bezbramkowy remis w prestiżowych derbach Śląska z Górnikiem i ośmieszająca porażka 0:3 z Odrą Wodzisław. Cięższe mecze dopiero przed Ruchem, nie znam dokładnie terminarza, ale równie dobrze po kolejnych pięciu meczach z taką grą (zakładając oczywiście, że fani Ruchu mają racje i drużyna gra przysłowiowy piach) mogą pozostać z 10 punktami, ale już w strefie spadkowej.Fishbone pisze:Mi się marzy taki marny GKS a z takimi wynikami jakie Ruch ma terazkama_reda pisze:Radolsky sam odszedł, a klub nie robił mu w tym problemów. Słowakowi nie podobało się, że zarząd pragnie ingerować w jego pracę. Z drugiej strony Radolsky nie był ulubieńcem kibiców, którzy od dłuższego czasu domagali się jego głowy. Powód? Rzekomo marna gra zespołu, toporna taktyka jeśli chodzi o ofensywę, opierająca się jedynie na długich piłkach kierowanych do przodu.
Oj, w naszej piłce nie do takich dziwnych spraw dochodzi. Zmianę na stanowisku trenera Ruchu, mając na uwadze inne sprawy, podpiął bym do gatunku tych w miarę normalnych.Fishbone pisze:Trochę dziwna sprawa.


