Villareal pokazał się dzisiaj z bardzo słabej strony, mimo że Manchester nie jest w najwyższej dyspozycji (choć Anglicy znakomicie grali dzisiaj - szczególnie pod koniec spotkania - pressingiem) zespół z Hiszpanii niepotrafił sklecić dzisiaj sensownej akcj ofensywnej (no może poza tą genialną piętką Franco). A te kiksy stoperów wołają o pomstę do nieba.
P.S. Czy tylko mnie tak denerwował dzisiaj Szpaq? A już tym "nie, nie: Ronaldo na pewno nie był na spalonym" przy powtórce doprowadził mnie do furii (czy on nie potrafi przyznać się do błędu, czy po prostu jest - to by wiele posunięć tego dziwnego pana wyjaśniało - niewidomy?). Parafrazując słow klasyka: nikt i nic nie przekona go, że białe jest białe, a czarne jest czarne... A w studiu jeszcze "eksperci": Szczepłek i Engel... Lekko nie było.



