Ale imo przykład powinien wyjść z samej góry a jak słucham Listkiewicza to jemu w głowie tylko nasze Euro (czym imo powinien się zajmować do końca) i reprezentacja. A z resztą jakoś to będzie. Jak na górze jest burdel to nie dziwię się że i na dole są jakieś przekręty. Aby w piłce coś się zmieniło prócz prezesa także władze muszą się zmienić. Dobrze że przynajmniej na razie prezesem nie będzie Lato ani inna pora roku. Ja chyba z kandydującej trójki wybrałbym Bońka, choć w sumie nie wiem co mu po głowie lotoczeher pisze:praca od podstaw, nad kazda komorka


