Dla mnie obie druzyny, zarowno Arsenal jak i Fenerbahce, po losowaniu byly faworytami tej grupy. Sprawdzilo sie to jak widac tylko w Polowie, bo o ile Arsenal raczej nie powinien miec problemow z wyjsciem z grupy, to szanse graczy z Istambułu maleja z kazda kolejka Ligi Mistrzów.
Jak wiadomo Turcja jest zawsze goracym terenem - nikt nie ma tam latwo niezaleznie czy gra z pierwsza, czy ostatnia druzyna lokalnej ligi. Taka mentalnosc narodu dla mnie; zawsze mi to imponowalo gdy ogladalem mecz i widzialem Tureckie druzyny, pilkarzy z porozbijanymi glowami, ktorzy walcza o pilke wkladajac glowy tam gdzie najwieksi twardziele odstawiaja nogi, Arsenal nie moze byc niczego pewien, bo chociaz to Kanonierzy sa faworytem, to atut wlasnego boiska, mentalnosc i noz na gardle moga popchnac Fenerbahce do walki; do ostatniej kropli krwi.
Niesmiale powiedzialbym, ze czuje tu remis i to dosc mocno wymeczony przez obie druzyny. Nabiegaja sie na pewno.
Chyba jeden z najciekawiej zapowiadajacych sie wtorkowych meczy CL.



