Wczoraj widziałem tylko pierwsze 35 minut, więc nie wiem do końca jak cały mecz wyglądał. Walka była na całego, bardzo szybka gra, akcja za akcje - fajnie się to oglądało. Martins zmarnował 1 świetną okazję, Laursen też - bo strzelił w słupek po rzucie rożnym. Barton dał po pysku Agbonlahorowi
W drugiej połowie, której nie widziałem niestety padły 2 gole. Obie autorstwa Martinsa, który dał zwycięstwo Newcastle - jakże wazne zwycięstwo, choć kibicowałem Villi [bo lubie ich grę] to nie ma tego złego ... Arsenal został na 4 miejscu



