Miałem o tym wspomnieć, ale widzę, że mnie uprzedziłeś. Szkoda, że w takim momencie dopadła go taka fatalna kontuzja. Na pólmetku rozgrywek Ibisević miał świat pod stopami, pytało się o niego wiele slinych klubów, a teraz... Ciekawe, jak będzie się po niej prezentować, bo to naprawdę ciężki uraz.
P.S. Michał, zerwanie nie - złamanie.



