EUTANAZJA

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post autor: Chlopaczek » 24 lut 2005, 19:20

bellus pisze: 1. Mozesz mi powiedizeć jaka święta dokładnie, bo nie wiem i przyznam sie ze pierwszy raz słysze o takim powodzie beatyfikacji. Zresztą dziwnym w stosunku do tego co słyszalem ostatnio na filmie dokumentalnym jak dochodzi do beatyfikacji.
Poszukam i jak znajde podam dokladnie nazwisko.Wiesz w tych wszystkich swietych mozna sie juz pogubic nasz papiez chyba z 300 wyswiecil :lol:
A powody beatyfikacji nie powinny Cie dziwic kosciol nie takich ludzi wyswiecal tylko ze sobie znanych powodow (mowilem juz kiedys ze na oltarze zostal wyniesiony hitlerowski ksiadz ktory popieral ludobojstwo.Tutaj nawet rzuce nazwiskiem-Alojzije Stepinac a moze raczej Swiety Alojzije Stepinac :lol: )
bellus pisze:2. To raczej ty w tej dyskusji sprowadzasz rolę kobiety do rzeczonego inkubatora. Przypominam pozycję Matki Boskiej w KK, a ona przecież jest kobietą, czy się myle?
Pozycja MAtki Boskiej w kosciele a w Pismie Swietym to dwie sprawy.Kosciol z niej zrobil niewiadomo kogo podczas gdy w biblii ona ma urodzic zabawiciela i na tym konczy sie jej rola (zreszta Bog nawet jej sie nie pyta czy ma ochote go urodzic).A o inkubatorze wspomnialem bo tak to wyglada.Kosciol sie nie przejmuje kobieta dla niego najwazniejszy jest ten plod.Kobieta robi za inkubator.
bellus pisze:3. U kobiet jest coś takieog jak instynkt macierzyński, sam nie doświadczyłem ze zrozumiałych wzgledów (jestem mężczyzną) ale tak mówią. Wielokrotnie słyszałem takie zdania od kobiet: że one to by za swoje dziecko życie oddały.
Moim zdaniem w wielu przypadkach z tym oddaniem zycia to frazes.Jesli kobieta rodzi dziecko a wie ze jesli to zrobi sama umrze i osieroci niedosc ze to nowonarodzone dziecko ale np. te ktore juz wczesniej urodzila to to jest fair?Oczywiscie masz tutaj racje.Sam mialem dziewczyne i jak z nia rozmawialem o aborcji to mowila cos takiego:"Chodzbym miala umrzec to i tak bym urodzila".Sorry ale to jest chore myslenie.Czy taka kobieta mysli np. o swoim mezu albo o innych swoich dzieciach?
Zreszta to czy jakas matka oddalaby zycie za swoje dziecko nie ma tutaj zwiazku.Rozchodzi sie o to czy taka matka ma wybor?Czy pozwala sie jej zdecydowac czy by oddala zycie za nienarodzone dziecko czy zabrania sie jej tego wyboru i musi to zrobic ponoszac wszystkie konsekwencje (wbrew prawu wbrew religii ryzykujac wlasne zycie)

Wróć do „Hyde Park”