Moim zdaniem podawanie jako argumentu na korzyść Mourinho bilansu jego spotkań przeciwko Fergusonowi wydaje mi się bezsensowne. A na każdym kroku się z tym spotykam, że wytyka się Fergusonowi, iż tylko raz wygrał dopiero z zespołem prowadzonym przez Portugalczyka. Miałoby to może jakiś sens, gdyby chodziło o jedną drużynę kierowaną przez Mourinho. Ale mowa o trzech różnych - Porto, Chelsea i teraz Interze. Stąd takie porównania są IMO zupełnie nietrafione.
Jak jesteśmy przy typowaniu wyniku, to raczej się nie odważę, bo rzadko trafiam. Ale ważne będzie strzelić bramkę kontaktową, bo o to że nie stracimy żadnej to nie wiem czy jest sens nawet się modlić.



