Ja uważam odwrotnie. Jak ktoś obija słupki i poprzeczki, to ma pecha. Jakby walili nagminnie po trybunach, to można mówić, ze grali źle, strzelali niecelnie.Cris7 pisze:Pecha to można mieć jak sędzia nie uzna słusznie zdobytej bramki. To jest pech, bo nie zależy od umiejętności piłkarzy. Jeśli ktoś jednak strzela w słupek lub poprzeczkę, to znaczy że oddał niecelny strzał. Owszem, był blisko, ale co to ma wspólnego z pechem albo szczęściem? Nie napiszę, że O'Shea i Berbatov nie wykorzystali setek, więc mieliśmy pecha. Wykazali się po prostu brakiem zimnej krwi. Popełnili błędy, a nie nie mieli farta.
Weźmy przykład, gra United, mają 5 słupków i 3 poprzeczki, remisują bezbramkowo, choć byli lepsi i tylko oni stwarzali okazje - czy powiedziałbyś po meczu, że zagrali źle i strzelali niecelnie, czy pomyslisz sobie, że trochę szczęscia zabrakło ? Trochę przekoloryzowany przykład, ale o to chodzi
Nie znaczy to, że podpisałbym się pod zdaniem, że United wczoraj mieli szczęście, a Inter pecha i stąd wynik 2:0. Mecz był wyrównany, z tym że United celniej strzelali. Oczywiście trochę szczęścia im zabrakło, ale to sprzyja lepszym, a w dwumeczu United byli lepsi. Byłem przekonany że United awansują, stawiałem nawet na 2:0



