Biorąc pod rozwage fakt, że obie bramki Manchesteru to drzemka piłkarzy odpowiedzialnych za krycie w Interze to nie napiłnałbym się tak strasznie.
Oczywiście po dwumeczu na awans bardziej zasłużył Manchester i gratulacje, ale gra Interu naprawde wygladała solidnie jak na to co graja niektórzy na OT. Pierwsze 20 minut wygladało jak derby, a w role Gattuso wcielił sie O'Shea i jak na Gattuso przystało nawet po 5 faulach (jeden nie odgwizdany) nawet zółtka nie otrzymał. Sedzia momentami sie gubił, ale nie wpłynał jakoś znaczaco na rywalizacje.
Mysle, że na takie końcowe podsumowanie i rozdzieranie szat jeszcze troche za wczesnie. Inter gra jak rok temu, bo Inter gra prkatycznie w takim samym zestawieniu jak u Manciniego. Jedynie Santon czy Muntari to nowe postacie, lecz one nie miały stanowic róznicy w ofensywie. Konkluzje zatrważające. Jak postawiło się ściany ze złych materiałów (Quaresma i Mancini) to zburzycie cała konstrukcje? Zwłaszcza, że Inter to taki troche jednooki wsród slepców - innych klubów włoskich, wiec lament niewskazany. Pamietajcie, że porównując Inter Manciniego do Interu Mourinho porównujecie 3-letnia prace jednego do kilkumiesięcznej pracy drugiego.



