Moim zdaniem strasznie za wysoko oceniasz grę Villarreal. Fakt, zagrali dobre 45 minut, ale nie oszukujmy się nie był to żaden kosmos, czy jak to tam nazywasz. Inna sprawa, że to Arsenal grał dość słabo w pierwszej odsłonie i gospodarze mieli więcej miejsca na prowadzenie gry. Zresztą sam napisałeśLogan pisze:To z tego, że gdyby Arsenal był słabo dysponowany to juz w pierwszej połowie dostałby co najmniej 3-kę w plecy.
IMO to tylko świadczu o tym, że ŻŁP nie grała tak super jak Ci się wydawało. Dlatego nie rozumiem tego super-turbo- mega optymistycznego tonu. Nie wiem też po co wspominasz o lidze, bo to całkiem inna bajka. Każdy tutaj doskonale wie ile trwa nasza passa, ale jakie to ma przełożenie na LM.Można tez zobaczyć że mimo tak kapitalnie grającego zespołu Pellegriniego nie mieli oni żadnej 100% okazji oko w oko z bramkarzem
Chwalić kiedy jest okazja to raz, a popadać w nadmierny optymizm to dwa.Logan pisze:I dlatego właśnie nie ma się co wstydzić,



