Boże uchowaj od kibiców w prasie i mediach w ogóle. Po pierwsze, polska kultura kibicowania nie dorosła do tego, żeby wpuścić ją na salony. Po drugie, jeśli ktoś naprawdę dobrze pisze, to się przebije - zobacz sobie, jakie studia kończą dziennikarze piszący w prasie. Po trzecie, jeśli już pisać ma kibic, to z dystansem - Stec jest fanem Milanu, z czym niejednokrotnie się afiszował, ale zarówno nie brakuje mu rozsądku w wypowiedziach na temat Milanu, jak i innych ekip, z Interem na czele. Ale taki się trafia jeden na milion niestety, który zarówno potrafi pisać, jak i ma dystans.
Poza tym ludziom, którzy się na piłce znają, zwyczajnie się nie chce. Większość polskich trenerów miała propozycje z mediów na felietony/artykuły/cokolwiek w prasie. Ale oni albo władają polszczyzną ze wsi, albo nie potrafią pisać ciekawie, a przede wszystkim - po co im to.
Nawet na polskich forach miażdżąca większość ludzi na piłce się zwyczajnie nie zna, nie stać by ich było na napisanie nic innego ponad - ładny mecz, ostry pressing, brutalny faul, karny z kosmosu. Ich chcesz brać do mediów?
Dopóki będzie w Polsce taka piłka, będą takie media. Poza tym moim zdaniem niczego im nie brakuje - dla ludzi z branży "artykuły zdaniowe" czy inne wymysły polskich dziennikarzy są po prostu śmieszne, a tych kilku ciekawych dziennikarzy - Stec, od czasu do czasu Wołowski czy inni (Kołtoń?
Cieszcie się, że Atlas już ma tylko jedną kolumnę, a nie X artykułów w prasie, wtedy było dno.
A Szybka piłka i Liga+ to najlepsze, co się polskiemu futbolowi w mediach przydarzyło od wielu lat.
I na koniec poproszę definicję poważnego dziennikarza. Kołtonia wielu takich nazywa, a że to człowiek równej klasy, co wzrostu, opętany zawiścią i przeciętny fachowiec, to już się przemilcza...



