Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Post autor: Mentor » 27 kwie 2009, 22:34

A po co ankieta? Żeby mi się milion Chińczyków zarejestrował i zepsuł wyniki? :P Jak ktoś chce z siebie wydusić na kogo stawia to niech wklepie kilka zdań :P
fieldy pisze:Na moje oko to Essien nie zagra na lewej, raczej tam nie grywa. Grywał za to z powodzeniem na prawej obronie, a wtedy Bosingwa może grać na lewej.
Nie wiem. Nie znam się. Pewnie masz rację aczkolwiek nie jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy. Zupełnie zapomniałem o tym, że na prawej może grać Bosingwa :/

Tymczasem swoje zdanie na temat meczu chcieli wyrazić również Guardiola i Xavi, ale chyba mają bana od Jarzyny więc skopiuję to o co mnie prosili:

http://www.blaugrana.pl/news/2280/xavi: ... ridge.html
"Zdajemy sobie sprawę z tego, że nadeszła godzina prawdy. Mimo wszystko uważam, że mecze w tym tygodniu nie będą decydujące. Jeżeli wygramy na Bernabéu, to ligę będziemy mieć prawie w kieszeni. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to tutaj sprawa awansu zazwyczaj rozstrzyga się w spotkaniach rewanżowych, w tym przypadku na Stamford Bridge" - przyznał Xavi.
Pełna zgoda jeśli chodzi o GD i LM. W tym momencie uważam mecz z Realem za ważniejszy.

http://www.blaugrana.pl/news/2281/guard ... edzie.html
"Mamy ogromne rezerwy" - takim zdaniem rozpoczął spotkanie z dziennikarzami Pep Guardiola przed jutrzejszą konfrontacją z Chelsea Londyn. Szkoleniowiec Barcelony jest przekonany, że jego drużyna nie zawiedzie", a on sam jest "optymistą":

"Bardzo dobrze znam moich piłkarzy. Mam do nich ogromne zaufanie".

Mimo wszystko Pep podziela zdanie Xaviego, że "sprawa awansu rozegra się w meczu rewanżowym na Stamford Bridge".

Guardiola nie ma żadnych wątpliwości, że jego podopieczni "zagrają jutro dobry mecz i nie zawiodą" publiczności, która po brzegi wypełni trybuny Camp Nou, by wesprzeć swoich ulubieńców w drodze do finału w Rzymie.

"Ostatnie minuty na Mestalla pokazały, że drużyna czuje się dobrze pod względem fizycznym. Dzisiaj zbiórka na treningu zaplanowana została na godz. 17.00, a moi piłkarze stawili się pół godziny wcześniej. To mówi wszystko" - dodał.

Stamford Bridge - zawsze niewygodny teren

Strzelić jak najwięcej, stracić jak najmniej - to zdaniem Guardioli kluczowe zadanie dla jego drużyny przed meczem rewanżowym na Stamford Bridge. "Co by się jutro nie wydarzyło, o awansie zadecyduje mecz w Londynie. Na Stamford Bridge nigdy nie jedzie się spokojnie" - zauważył.

Wierny zwycięskiej filozofii

Zapytany o warianty taktyczne, które zastosuje w starciu z zespołem Hiddinka, Pep odpowiedział zdecydowanie: "Tutaj nie mamy żadnych wątpliwości. Wiemy, że zagramy z bardzo silną drużyną, ale, tak jak zawsze mamy w zwyczaju, zagramy o zwycięstwo. Nie potrafię pojąć futbolu w inny sposób. To nasze zadanie, postaramy się dobrze wykonać naszą pracę, z respektem dla rywala. Postaramy się go uwieść naszą grą. Czasami wychodzi nam to dobrze, innym razem trochę gorzej, ale nie ważne gdzie gramy - zagramy o zwycięstwo. Będzie tak dopóki ja jestem trenerem tego zespołu. Im więcej musisz z siebie dać, tym jesteś bardziej waleczny".

Silne punkty Chelsea

Analizując drużynę Hiddinka Guardiola zwrócił uwagę na kilka jej mocnych punktów, takich jak siła fizyczna, doświadczenie oraz świetna gra w walce o górne piłki: "Chelsea zachwyciła mnie w każdym z meczów, który oglądałem. Jeśli we wtorek zagramy na wymianę ciosów, to nie mamy czego szukać. Mają bardzo silnych, doświadczonych piłkarzy. Uważam, że będzie to wyrównany dwumecz, w którym będziemy musieli kontrolować grę, atakując bardzo dobrze uporządkowanymi formacjami".

Na koniec Guardiola zapytany został jak podchodzi do tak ważnego meczu w swoim pierwszym sezonie na ławce trenerskiej FC Barcelona:

"Jestem nieprawdopodobnie szczęśliwy, że mogę tego wszystkiego doświadczyć. To jest jak sen, który ciężko będzie powtórzyć. Czuję się jak dziecko, które dostało nowe buty. Jutro będzie nas oglądał cały świat, dlatego to jest powód do radości. W sezonie, w którym zachodzisz tak daleko, zawsze nadchodzi moment o 'być albo nie być'. Jesteśmy w czwórce najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. Czuję ogromną satysfakcję, że mogę zmierzyć się z tą mityczną drużyną w półfinale" - zakończył.

Wróć do „Puchary Europejskie”