Re: Euroliga

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Euroliga

Post autor: Yukasz » 03 maja 2009, 22:37

O kutwa ale finał :P Już myślałem że będziemy mieli powtórkę z piłkarskiego Stambułu Liverpool - Milan... ale nie. Do przerwy PAO prowadziło różnicą 20 pkt, 3 kwarta 10 oczek dla CSKA, 4 już tylko ośmioma i to PAO ponownie najlepsze w Europie 73:71. Szczerze to nie spodziewałem się że ograją Rosjan. Szczególnie duże wątpliwości można było mieć po ich średnim początku sezonu kiedy to m.in. Barca jechała ich jak chciała, z innymi się męczyli a i w lidze na przestrzeni całego sezonu doznali kilku wpadek i nie wyglądali tak mocno jak inni. No ale im dalej w las tym wyglądali lepiej by być w wysokiej formie w Berlinie. Szczerze to taką I połową jaką mieli Grecy z tyloma trafionymi trójkami na tak wysokim procencie to i pewnie z Lakersami by prowadzili, na to nie ma silnych i każdemu odechciewa się gry. Swoją cegiełkę dołożyła także dobra obrona Greków, taka jaką miała zaprezentować przeciwna drużyna. W II części niestety dla siebie PAO zaczęli kalkulować i bardziej niż o grze myśleli jak dowieźć zwycięstwo. To ich zgubiło i byli o jeden rzut za trzy od porażki jednym punktem. Jednak Siskauskas nie trafił, choć był tego blisko. Dobrze że były emocje bo pogrom w finale ssie, emocje to jest to co tygryski lubią najbardziej :P

Jeszcze słów kilka odnośnie półfinałów w których kibicowałem Barcelonie i Olympiakosowi. Więc łatwo nie miałem :P Barca dla mnie po pierwszej bardzo dobrej kwarcie gdzie to na rzutach za trzy zbudowali swoja przewagę później jednak mnie rozczarowała, jedynie Andersen grał i to jak nie on w Barcelonie. CSKA było do ogrania ale trzeba było grać jak ostatnie mecze z TAU. To się nie udało, wielu zawodników nie zagrało jak potrafi. Może presja ich zjadła i nie udźwignęli odpowiedzialności :think: No i Barca bardzo męczyła się z dobrą obroną Rosjan i systematycznie traciła swoją przewagę aż w końcu przegrała.
W drugim półfinale na moje ślepe oko Olympiakosowi zabrakło siły pod koszem. Pekovic i Batiste nie mieli równych w szeregach rywala i walnie przyczynili się do wygranej Koniczynek dominując pod tablicami.
W luźnym finale pocieszenia Barca zagrała już bez stresu i łatwo pokonała Greków. No ale to nie o ten finał chodziło.

Wróć do „Inne sporty”