Absencja Roya Maakaya to niewątpliwie olbrzymia strata Bayernu ale niewiele ona pomoże Kanonierom. Bawarczycy nie muszą w tym meczu strzelać gradu bramek. Awans mają w zasadzie w kieszeni bo nie wierzę aby Arsenal był w stanie zagrać genialne spotkanie a tylko takie daje Anglikom jakieś iluzoryczne szanse. Nie spodziewam się w tym meczu wielu bramek. Maksymalnie 1:1 bo Bayern nie da sobie nastrzelać raczej.
Szkoda, że pierwszy mecz zakończył się takim a nie innym wynikiem bo również wolałbym dalej widzieć Arsenal.


