Jak dlaczego, a no dlatego, ze kluby Premiership kupuja te całe Zabalety, Garridy, Enrique, Arbeloy. Gdyby boczni byli Brytyjczykami nie mialby takich statsow, tylko dlaczego oni kupuja tych słabych Hiszpanów, ktorym Forlan wali ciagle po 20 bramek.RealFan pisze:ja tylko jestem ciekaw, jak to mozliwe, ze w tak wspanialej w defensywie lidze, w ktorej forlan chocby sie roztroil nie strzelilby wiecej goli od teveza, grajacy przeciez na skrzydle cristiano, mogl strzelic tak duzo goli. chyba grajac przeciw niemu zawsze mieli po prostu zly dzien i tak przez cale 38 kolejek.
Ogolnie mnie zastanawia od kilku sezonów tak od przejscia Beniteza, dlaczego kluby Premiership zapatrzyły sie tak na zaowdników z Hiszpanii i to nie na jakis gosci co sie specjlanie wybijaja, ale prawde mowiąc na przecietniaków.
Robinho tyle strzela, bo ma tyle swobody. Tyle.
Forlan pasuje jak nikt do La Liga i załuje, ze po 2 sezonie pracy Ryja Barca go nie kupiła, bo pasuje do stylu Blaugrany, moze byłby skuteczniejszy niż Eto'o. Na wysokim poziomie stała walka o pichichi, kilku zaowdników strzelilo ponad 20 bramek, pewnie do tego grona jeszcze 2-3 dołaczy. W La Liga tyle sie traci, bo kilka klubów(moze wiekszość) przykłada wieksza wage do zdobywania niż bronienia. Taka Hiszpanska piłka. Nic tego nie zmieni.



