Wg mnie defensywa Barcy na ten mecz wygląda fatalnie: Pique - Puyol to mimo wszystko trochę za mało na siłę ognia MU. Jedyną nadzieją wydaje mi się ciągła ofensywa, a przede wszystkim przydałby się jakiś pomysł Messiego na rozgrywanie piłki, bo to co pokazał z Chelsea, nie wprawiało w zachwyt.
Z perspektywy ManU: będzie ciężko na środku pola - Xavi i Iniesta to chyba najlepszy duet pomocników i nie wiem, czy chimeryczny Anderson do spółki z Carrickiem (bo chyba tak zagra MU?) dadzą radę.
W każdym razie, makabrycznie cieszę się na ten finał - spotykają się dwie najlepsze ekipy w Europie i chociaż kibicuję Manchesterowi, liczę na fantastyczne wyrównane widowisko... A na koniec i tak wystrzelą czerwone kartoniki, a cały stadion będzie śpiewać "Glory, glory, Man United..."



