Armstrong robił tak bardzo często, zresztą jest to w sumie praktykowane wśród kolarzy, że ci którzy dostają żółtą koszulkę lidera odpuszczają zwycięstwa etapowe.Jeszcze słówko o zachowaniu Valverde. Naprawdę piękny gest Hiszpana, który oddał zwycięstwo temu, który pomógł mu w uzyskaniu przewagi na czołówką. Pewnie niezbyt wielu kolarzy stać na takie gesty.
A zwycięstwo Szmyda na Dauphine Libere porównałbym do wygrania GP przez Kubicę, niesamowity wyczyn, choć trzeba przyznać, ze już w zeszłym roku był blisko - był drugi, przegrał chyba tylko z Moreau o ile dobrze pamiętam. Brawo Sylwek!


