Ciężko nazywać inaczej przesadnie umięśnionych panów w skórach na koniach z mieczami wzywających do walki o tró metal... No chyba że ktoś lubi Conana. Ale nie powiem - raz na pół roku zdarza mi się sięgnąć po 13-sto utworowy zestaw z Battle Hymn, Gates of Valhala i obdarzonym świetnym riffem Pleasure Slave na czele.maestro pisze:Manowar nazywać kiczem, pfff...



