Znakomity Arshavin, jak zwykle nie musi być go widać na boisku, by swoje zrobił. Świetnie Jacek sobie pogrywał, jak zwykle zresztą. Mannone nie najgorzej, choć te strzały z dystansu trochę kłopotów mu sprawiały. Już się bałem, że po tej bramce dla Atletico naszym się odechce, ale poszli ładnie do przodu. Clichy wrócił, to też cieszy bo były głosy, ze ciągle mu plecy doskwierają. No i Tomas, świetnie zaczął spotkanie. No i gola zdobył



