Ogólnie, to nigdy nie rozumiem, nie pochwalam, i zwykle krytykuje osoby, które popełniają samobójstwo. Tak naprawdę nikt z nas nie ma pojęcia, jak ktoś musi się czuć, żeby chwile później nagle rzucić się pod pociąg.
Dla mnie samobójstwo = ucieczka = tchórzostwo. Obojętnie czy dostał wyrok śmierci od lekarza, czy cokolwiek innego.
"Żyj tak, jakbyś jutro miał umrzeć" - i tyle.



