Re: 1/4: Arsenal - Barca (31 III - 6 IV)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: 1/4: Arsenal - Barca (31 III - 6 IV)

Post autor: Mentor » 19 mar 2010, 19:22

Zapowiada się bardzo ciekawy dwumecz. Statystyki, które w zamierzeniu mają świadczyć o słabszej grze Barcelony na Wyspach nie za bardzo do mnie trafiają w kontekście potyczki z Arsenalem. Mam na myśli, że nie przypominacie za bardzo Angolów i bynajmniej nie mam tutaj na myśli niczego obraźliwego. Chyba każdy się zgodzi, że łatwiej znaleźć podobieństwa Arsenalu do... Barcelony ( :lol:) aniżeli do Chelsea czy Liverpoolu :]

Jeśli chodzi o formę Barcelony to trzeba zaczekać do samego meczu. Ostatnio mieliśmy dobre 45 minut z Valencią i dobre 90 minut z VFB. Kolejne spotkania powinny nam pokazać w jakim miejscu jesteśmy. Po rewanżu na CN będziemy grali Gran Derby a więc możemy być w miarę pewni, że forma jest kierowana na ten właśnie okres. Nie oznacza to oczywiście, że będziemy wtedy wymiatać, ale podchodzę do tego z ostrożnym optymizmem i przewiduję, że będzie w porządku.

Nie wiadomo czy Xavi zdąży się wykurować na pierwszy mecz. Keita jest już zdrowy i w niedzielę powinien pokopać już trochę w Saragossie. Zabraknie niestety Abidala i mam nadzieję, że nikt więcej nie wypadnie.
fieldy pisze:Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że do Londynu powraca Titi, a do Katalonii Cesc. Ciekaw jestem, czy na Camp Nou ktoś rzuci w Cesca koszulką Barcy, czy może na Emirates Titi dostanie koszulką Arsenalu
Jimmy Jump powinien pomóc Fabregasowi przymierzyć przyszły trykot :P

Odnośnie oczekiwanej uczty ofensywnej mam nieco wątpliwości. Spodziewam się mimo wszystko bardzo ostrożnej gry Arsenalu. Przynajmniej do momentu utraty bramki :P Wszyscy dobrze widzą, że u siebie lepiej wygrać 1:0 niż 2:1 i z takim nastawieniem pewnie rozpoczniecie zawody. Jeżeli Barcelonie uda się coś strzelić (szczególnie jeśli trafimy pierwsi) to sytuacja powinna się zmienić. W każdym bądź razie scenariusz gry cios za cios jest raczej mało prawdopodobny. Szansą na taki obrót spraw mogłaby być chyba tylko bardzo słaba postawa Waszej obrony. Wtedy pozostałby Wam tylko atak :wink:

Rewanż u siebie to spory handicap, który może, ale nie musi okazać się decydujący. Pewne jest, że na Emirates zagramy swoją piłkę. Tak jak wszędzie indziej.

Wróć do „Puchary Europejskie”