Jeśli chodzi o formę Barcelony to trzeba zaczekać do samego meczu. Ostatnio mieliśmy dobre 45 minut z Valencią i dobre 90 minut z VFB. Kolejne spotkania powinny nam pokazać w jakim miejscu jesteśmy. Po rewanżu na CN będziemy grali Gran Derby a więc możemy być w miarę pewni, że forma jest kierowana na ten właśnie okres. Nie oznacza to oczywiście, że będziemy wtedy wymiatać, ale podchodzę do tego z ostrożnym optymizmem i przewiduję, że będzie w porządku.
Nie wiadomo czy Xavi zdąży się wykurować na pierwszy mecz. Keita jest już zdrowy i w niedzielę powinien pokopać już trochę w Saragossie. Zabraknie niestety Abidala i mam nadzieję, że nikt więcej nie wypadnie.
Jimmy Jump powinien pomóc Fabregasowi przymierzyć przyszły trykotfieldy pisze:Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że do Londynu powraca Titi, a do Katalonii Cesc. Ciekaw jestem, czy na Camp Nou ktoś rzuci w Cesca koszulką Barcy, czy może na Emirates Titi dostanie koszulką Arsenalu
Odnośnie oczekiwanej uczty ofensywnej mam nieco wątpliwości. Spodziewam się mimo wszystko bardzo ostrożnej gry Arsenalu. Przynajmniej do momentu utraty bramki
Rewanż u siebie to spory handicap, który może, ale nie musi okazać się decydujący. Pewne jest, że na Emirates zagramy swoją piłkę. Tak jak wszędzie indziej.


