Zgadzam się z Diamenem i również uważam, że Marc Wilmots był całkiem niezłym i dobrym zawodnikiem (na pewno nie przeciętnymDiamen23 pisze:Wilmots był bardzo dobrym graczem, a nie przeciętniakiem. O kilka klas lepszy niż wspomniany Sonck, Coulemansa nie kojarzę więc się nie wypowiadam.dość powiedzieć, że jednymi z najlepszych strzelców w drużynie narodowej są naprawdę bardzo ale to bardzo przeciętni piłkarze jak Wilmots
A wracając do Marca to długo trzymał klasę i zawsze dawał z siebie wszystko w reprezentacji, Belgowie powinni się cieszyć jeśli taki Hazard będzie grał na takim poziomie jak Wilmots.
Nie był to oczywiście jakiś genialny wirtuoz a'la M.Laudrup lecz silny fizycznie, odważny, ofensywny pomocnik z mocnym strzałem z dystansu, bardzo dobrze radzący sobie w powietrzu i umiejący się odnaleźć w polu karnym i zdobyć gola.
Pamiętam choćby MŚ 2002 jak to właśnie Belgia w której grał wtedy główne skrzypce była bardzo blisko wyeliminowania samej Brazyli, która potem została mistrzem świata, a Wilmots strzelił chyba wtedy nawet bramkę którą niesłusznie nieuznano (chyba
Do tego wogóle warto dodać, że był razem z Belgią na 4 MŚ pod rząd '90 '94 '98 '02



