Mnie tam nie obchodzi, że zginął prezydent czy inne stanowiska. Liczy się dla mnie to, że zginęli ludzie. Urzędy wrócą za niedługo, a rodziny swoich bliskich już nie zobaczą. Tam było wiele osób a za rok czy dwa będzie się pamiętało, że zginął prezydent i kilku rządzących a o innych się nie będzie pamiętało. Prawda jest taka, że wszyscy na tym pokładzie byli tak samo ważni: czy to obsługa, pracownicy BOR-u czy prezydent. Tragedia nie dotknęła tylko Sejmu i Senatu a wiele rodzin, o których nikt nie będzie wiedział.
Tak jak już wspomniał wcześniej kpiną jest, aby w niby tak dobrym kraju rząd latał takim samolotem.



