Paku wydaje mi się, że kiedy w 1939 r. II Rzeczpospolita została napadnięta przez III Rzeszę i sowietów była wolnym krajem, a wojna była większą tragedią niż śmierć kilkudziesięciu oficjeli państwowych w czasach stabilizacji i jasnych procedur konstytucyjnych regulujących następstwa takich tragicznych wydarzeń...
W dodatku Wilmore pisał o narodzie, a dla narodu nieporównywalnie większą stratą był choćby mord katyński czy pacyfikacja powstania warszawskiego.


