Re: Premier League 2009/2010

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2259
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Re: Premier League 2009/2010

Post autor: Marcinhp » 11 kwie 2010, 14:03

Magnum pisze:
No ale dobra cisza bo zaraz wejdą tu różne maści i bedą naś oskarżać, że się usprawiedliwiamy 8)
To niech przychodza ja ich mam wiadomo gdzie :P taka jest jednak prawda, od cholery tych kontuzji jest na wiosne. Chociazby 2-3 tyg przerwy wystarczyly zeby odpoczac.. a tak gramy nonstop i do tego nawal pucharow dochodzi. (FA Cup, LM)
Mogę ?
Jeśli drużyna rzekomo, powtarzam rzekomo bijąca się co sezon o najwyższe cele narzeka na napięty grafik to chyba będzie musiała zmienić swoje priorytety. Manchester czy Chelsea dają rade, anglicy trzepią ligą mistrzów i podejrzewam, że w przyszłym sezonie wszystko wróci do normy.
Kontuzje można tłumaczyć ułomnością co niektórych drwali, którzy swoje zdobycze ładnie ozdabiają nad kominkiem :lol: Arsenal, którego futbol totalnie odbiega od angielskich standardów, jest po prostu czarną owcą wśród stada boiskowych brutali, gdzie - cytując bodajże trenera Stoke - 'ostry wślizg nagradzany jest gromkimi brawami'. Przykłady - Eduardo i Ramsey. To tylko jeden z przykładów, bo problem pewnie jest dużo bardziej złożony. Uważam, że drużyny grające technicznie są bardziej narażone na faule. Nie żebym generalizował, i przedstawiał Premier League jako ligę boiskowych toporów, ale faktem jest, że Arsenal nie gra futbolu typowo angielskiego. To może się podobać, ale tylko przez pewien okres, kiedy do gry wchodzi wyrachowanie i doświadczenie Kanonierzy pękają jak balon. Proszę bardzo, na Emirates przyjeżdża choćby Manchester, i co ? Arsenal przegrywa totalnie walkę w środkowej strefie, bo co ? Bo nie mają wpojonych pewnych zasad, bo nie potrafią efektywnie biegać, bo zamiast podejść do rywala albo go zaatakować biernie się przyglądają albo co gorsza - cofają się, zostawiając tym samym multum przestrzeni. Na drużyny typu Stoke czy Wolverhampton jeszcze starcza (chociaż nie bez problemów), ale na ekipy silniejsze już nie. A winowajce chyba każdy zna, prawda ? Taki Francuzik...

Wróć do „Anglia”