Po roku studiów, jak w moim przypadku, można się strasznie zrazić do tzw. studenciaków, ale to by gadać...
Co do zbierania podpisów, to nie do końca zrozumiałem. Jak można przeliczać podpis na różnych listach jako jeden? Logicznym wydaje mi się, że można się wpisać na listach ilu się chce kandydatów, tylko aby umożliwić im start. Nie widzę w tym nic złego. I na czyjej liście niby ten jeden głos byłby liczony? Na każdej w ułamku? I chodzenie po domach też się zdarza, bo zbierać podpisy może praktycznie każdy. Później musi tylko je dostarczyć w odpowiednie miejsce i tyle.



